Gry |calling card |Gry na pieniądze
„Dnia 27 lipca 1792 roku, w kilka dni po akcesie króla do Targowicy, ,,w magazynie gospodarskim na Szolcu u pana Pecalta" złożono niemal całe, nie użyte ani razu wyposażenie polowe dworu Stanisława Augusta. Składało się nań łącznie siedem wielkich namiotów, liczne meble, akcesoria i narzędzia. Nie wiadomo, co stało się później z tymi zabytkami z okresu tragicznych wahań Stanisława Augusta. Powozy przekazano zapewne do zamkowej wozowni.
Na podstawie cytowanych i omówionych powyżej źródeł dojść można do następujących wniosków Stanisław August rzeczywiście liczył się przez pewien czas z koniecznością swojego wyjazdu na front. Oczywiście w żadnym okresie nie odnosił się do tej eskapady entuzjastycznie, niemniej ulegał początkowo naciskowi opinii publicznej i przywódców stronnictwa patriotycznego, i wskutek tego nakazał prowadzenie odpowiednich przygotowań. Roboty przy powozach, namiotach i wszelkim wyposażeniu obozowym zarządzono około 20 maja; trwały one z dość dużą intensywnością do dnia 18 czerwca; kulminacja tych prac wypadła około 15 czerwca. Około 18 czerwca całe wyposażenie było już zapewne gotowe. Tego dnia przerwano jednak wszelkie przygotowania, co jest tym bardziej znamienne, że stało się to jeszcze przed powrotem Ignacego Potockiego do Warszawy (wrócił dnia 19 czerwca). Można sądzić, że w tym mniej więcej momencie Stanisław August postanowił w ogóle z Warszawy nie wyjeżdżać i ograniczyć się najwyżej do małej wycieczki do obozu wojskowego na Pradze. Mniej więcej od dnia 20 czerwca wypowiedzi króla w sprawie swojego rzekomego zdecydowania na wyjazd, gdy tylko powstaną realne po temu możliwości, uznać trzeba za rozmyślne wprowadzanie w błąd przywódców stronnictwa patriotycznego i opinii publicznej.“(10)
Gry hazardowe |Tapety na telefon |animacje na telefon
„Dnia 27 lipca 1792 roku, w kilka dni po akcesie króla do Targowicy, ,,w magazynie gospodarskim na Szolcu u pana Pecalta" złożono niemal całe, nie użyte ani razu wyposażenie polowe dworu Stanisława Augusta. Składało się nań łącznie siedem wielkich namiotów, liczne meble, akcesoria i narzędzia. Nie wiadomo, co stało się później z tymi zabytkami z okresu tragicznych wahań Stanisława Augusta. Powozy przekazano zapewne do zamkowej wozowni.
Na podstawie cytowanych i omówionych powyżej źródeł dojść można do następujących wniosków Stanisław August rzeczywiście liczył się przez pewien czas z koniecznością swojego wyjazdu na front. Oczywiście w żadnym okresie nie odnosił się do tej eskapady entuzjastycznie, niemniej ulegał początkowo naciskowi opinii publicznej i przywódców stronnictwa patriotycznego, i wskutek tego nakazał prowadzenie odpowiednich przygotowań. Roboty przy powozach, namiotach i wszelkim wyposażeniu obozowym zarządzono około 20 maja; trwały one z dość dużą intensywnością do dnia 18 czerwca; kulminacja tych prac wypadła około 15 czerwca. Około 18 czerwca całe wyposażenie było już zapewne gotowe. Tego dnia przerwano jednak wszelkie przygotowania, co jest tym bardziej znamienne, że stało się to jeszcze przed powrotem Ignacego Potockiego do Warszawy (wrócił dnia 19 czerwca). Można sądzić, że w tym mniej więcej momencie Stanisław August postanowił w ogóle z Warszawy nie wyjeżdżać i ograniczyć się najwyżej do małej wycieczki do obozu wojskowego na Pradze. Mniej więcej od dnia 20 czerwca wypowiedzi króla w sprawie swojego rzekomego zdecydowania na wyjazd, gdy tylko powstaną realne po temu możliwości, uznać trzeba za rozmyślne wprowadzanie w błąd przywódców stronnictwa patriotycznego i opinii publicznej.“(10)
Gry hazardowe |Tapety na telefon |animacje na telefon